„Ocalić od zapomnienia”

Inicjatywa mieszkańców: „Ocalić od zapomnienia” realizowana w ramach Projektu Miejsko-Gminnego Centrum Kultury w Rykach „Kultura na tak”, Dom Kultury +

Poniżej link do prezentacji podsumowującej nasze wydarzenie:

http://mgck.ryki.pl/wp-content/uploads/2021/11/prezentacja-ocalic.ppt

Broszura do pobrania w formie PDF – TUTAJ

Historia wsi Sierskowola 🙂

Przedstawione poniżej informacje o Sierskowoli pochodzą ze źródeł historycznych oraz opowiesci mieszkanców wsi. Motywacją do spisania historii wsi była mapa gruntów położonych w Sierskowoli z roku 1925, która jest przechowywana przez jedną z rodzin. Widnieją na niej nazwy poszczególnych części wsi i wzbudzają ciekawość, a nawet zaskakują kreatywnością twórców, którzy byli naszymi przodkami. Najważniejszym celem tej inicjatywy jest „Ocalić od zapomnienia” naszą tradycję lokalną – nazwy, które są używane przez nielicznych mieszkańców. Do tej pory funkcjonowały i pojawiały się w przekazach ustnych. Powstała potrzeba dotarcia do etymologi poszczególnych nazw i ich zapisania. Sierskowola, to malownicza wieś położona w województwie lubelskim, w powiecie ryckim. Wieś stanowi sołectwo gminy Ryki i położona jest przy trasie Warszawa-Lublin. Przez Sierskowolę przepływa niewielka rzeka Zalesianka. Mieszkańcy należą do parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Żabiance, ale w swojej wsi także uczestniczą w życiu liturgicznym w pobudowanej w 1985 roku kaplicy. Sama nazwa Sierskowol (Sirska Wola, Wola Sierska, przed 1570r. Żabia Wola – tak brzmiała nazwa wsi wg Adolfa Pawińskiego „Małopolska T. 1”. Wśród mieszkańców krąży legenda, że nazwa wsi pochodzi od dwóch nazwisk: Sierski i Wolski. Jednak nikt nie posiada dokładniejszych danych na ten temat. Historia wsi sięga XVI wieku. W 1564 roku wieś, wówczas nazywana Sierską Wolą, wymieniona była w składzie starostwa stężyckiego, następnie ryckiego. W sporządzonej 15 lat wcześniej lustracji (1564-1565) o Villi Syrzska Volya zapisano „W tej wsi kmieci 21, każdy na półłanku siedzi. Mają pod sobą łanów 10.5…Zagrodników 2, 1 komornika, 1 rzemieślnika …Są dwa karczmiarze, mają po troszę rolę…Są 2 młyny na dobry wodzie jest w nich po dwu kolich, jedno na mąkę, drugie foluszowe…Są też 2 stawki nad temi młynami, do których nie sadzają ryb żadnych, telko dla skoku młyńskiego uczyniono. A są zostawione na odrost…Jest też trzeci młyn o jednym kole na mąkę na małej wodzie…Płacą też na rok ci, co braci mają…” w 1664 r. o Swierska Wola zapisano: „Kmieci w tej wsi jest sześciu, pod którymi jeno łan 1. Robią z łanu (pańszczyznę) po dni 6 bydłem w tydzień. Daniny żadnej nie dają, dlatego że na szczupłych gruntach siedzą. Z roli Grabowa Niwka nazwanej płaciła cała gromada rocznego czynszu 2 floreny. Bywał tu 1 zagrodnik na całej zagrodzie, odrabiający na pańskim 2 dni pieszo w tygodniu, teraz go nie ma. Chałupników jest 3, czynszu żadnego nie płacą, daniny nie dają, jeno dzień w tydzień odrabiają. Były tu 3 młyny. Jeden że na gruncie szlacheckim był wystawiony, z dawna wzniesiony, Drugi Bogaczowski, z którego nic nie płacono. Trzeci młynek Klempowski. Tych wszystkich trzech młynów teraz nie ma, spustoszały, a rola młynarza chrustem zarosła”. Wieś dążyła do nowoczesności, a trzy młyny świadczyły o bogactwie i dobrze rozwijającej się gospodarce oraz zaradności mieszkańców. Młynarze byli niezwykle cenieni w społeczeństwie. Kolejne zapisy lustracyjne z 1789 r. o wsi Szerskiej Woli notowały m.in.: „Arenda z tej wsi z kontraktu jednorocznego i z regestrów ogólnych trzechletnich do r. 1788 podawanych czyniła średnio 933 zł 10gr. Był w tej wsi młynek, tartak przy tym młynie gontami podbity, o 1 pile i ze wszystkimi narzędziami…Płacono w tej wsi czynszu łanowego z 7.5 łana ziemi, czynszu zagrodowego z 4.5 zagrody, do tego daniny w postaci owsa 90 korcy, gęsi 15 sztuk, kapłonów 160 sztuk, jaj 300 sztuk. Razem dochód z tej wsi wynosił 1455zł i 2 gr.”1 W 1789 r. uchwalono tzw. ofiarę wieczystą. Obciążona nią była wyłącznie produkcja rolna, a kwota dochodu wyliczona została według stałej kwoty uzyskiwanej z ziemi uprawnej. Celem tej daniny miało być utrzymanie 100-tysięcznej armii. Z zapisu lustracyjnego wynika, że mieszkańcy bardzo dobrze wywiązywali się z obowiązku odprowadzania podatku: ilość jaj, gęsi, kogutów świadczyła o dużych gospodarstwach i zamożności ich właścicieli. Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego z 1889 r. w tomie 10 podawał: „Sierskowola. Wieś, folwark i kolonia w powiecie garwolińskim, gminie Ryki, parafiafii Żabianka ma 50 domów, 293 mieszkańców. Folwark posiadał rozległość 120 mórg, należał do dóbr Ryki. Według noty słownika „Gleba tu piaszczysta, 2 stawy zarybione, młyn wodny”. Kolonia Sierskowola posiadała 31 mórg rozległości bez budowli, należy do dóbr Dęblin. Na wieś przypada około 550 mórg włościańskich. W 1827 roku wieś liczyła 31 domów i 248 mieszkańców”2 Katalog Zabytków Budownictwa Przemysłowego b. Powiatu Ryki z 1974 r. pod hasłem Sierskowola podawał: „W 1564 r. wzmiankowane 2 młyny królewskie po 2 koła wodne, z których jedno było przeznaczone do przemiału na mąkę, drugie zaś folszowe. Według obecnej sytuacji terenowej mogły się one mieścić na jednej grobli. W XVI w. był także należący do Sierskowoli trzeci młyn, zwany Kłębowski o jednym kole „na małej wodzie”, dopływie bez nazwy rzeki Zalesianki. W czasie wojen szwedzkich młyny zostały spalone. W 1788 r. wzmiankowany młynek, a przy nim tartak o jednej pile „ze wszystkimi narzędziami”… Najdłużej przetrwał młyn wodny na rzece Zalesianka. Drewniany budynek o konstrukcji zrębowej pochodzący z końca XIX w. został rozebrany w 1967 r. po zniszczeniu przez huragan. Pracowały tu dwa koła wodne korzeczne, służące do napędu złożenia walców, złożenia kamieni, jagielnika i perlaka. Młyn pobudowany był na miejscu starego, pochodzącego z końca XVIII w. Po ostatnio działającym młynie długo stały pale, na których wsparty był budynek, pozostała masywna grobla oraz ślady pogródek i upustu. Staw osuszony. Teren pomłyński jest własnością Janiny Bakierowej, wdowy po ostatnim młynarzu”. Zapiski historyczne pozwalają zobrazować sytuację gospodarczą Sierskowoli od XVI w. Wieś dość szybko rozbudowała się, powstały zakłady przemysłowe: trzy młyny, tartak, cegielnia. Dziś nie ma po nich śladu, a najstarszym źródłem historycznym jest mapa z 1925 r. opracowana przez Okręgową Komisję Ziemską w Lublinie na mocy ustawy z 23 lipca 1923 r. o scalaniu gruntów. W tym celu powstał plan gruntów wsi Siersko-Wola z dnia 28 sierpnia 1925 r. Pomiaru na gruncie dokonał i plan sporządził według południka magnesowego upoważniony przez Ministerstwo Reform Rolnych geometra. Na mapie oprócz granic i numerów działek znalazły się nazwy zwyczajowe poszczególnych części wsi. Potrzeba nadawania nazw terenu, który nas otacza istniała od zawsze. Miejscowa ludność nazywała okoliczne pola, łąki, doliny wykorzystując swoje nazwisko, funkcjonujące potoczne określenia, kierowali się również użytecznością terenu. Określenia te istniały już przed 1920 r. Warto je przytoczyć, gdyż nie wszystkie przetrwały do naszych czasów. Były to: Madejowizna, Podlasie, Gać i Szczypie, Koziołek, Przydawki, Granicznik, Podgranicznik, Węzeł (Dodatek), Polowina, Błonie, Grudki, Zastawie, Zaogrodzie, Podsiarnie.

Polowina – według Słownika Języka Polskiego w staropolszczyźnie funkcjonowało określenie połowina , które tłumaczone było jako połówka, połowa np.: „Upolował kozę,(…) a połowiny na dwór nie zaniósł (…)”3. Na mapie jest rozgraniczenie Polowiny na dwie części. Jedna należała do Moszczanki, a druga do mieszkańców Sierskowoli. Stąd nazwa Polowina. Na tym terenie w II połowie XIX wieku powstał zakład wytwórczy, zajmujący się produkcją cegieł. W tamtym okresie zapotrzebowanie na cegłę dla budowanej twierdzy Dęblin (Iwanogrod) spowodowało, że obok cegielni w Krasnoglinach uruchomiono kolejną w Sierskowoli. Po zakończeniu budowania twierdzy, cegielnia we wsi nie była już potrzebna i zaprzestała swojej działalności, a jedynym śladem po niej są wyorywane przez rolników stare cegły i nierówności terenu, co świadczyć może o wydobywaniu w tym miejscu gliny na cegłę.
Gać – to materiał służący do gacenia. Gacić oznaczało przede wszystkim ‘okładać, osłaniać gałęziami, chrustem, słomą groblę przez mokradła’. W przeszłości, aby wytyczyć drogę przez bagna, mokradła, tereny grząskie i podmokłe należało wcześniej wybadać grunt i odpowiednio go przygotować pod budowę. W pierwszej kolejności usypywano groblę, na której układano pnie i gałęzie, na nich chrust, a czasem dodatkowo słomę. Tak „ogacona” droga umożliwiała przejazd końmi, które bez przygotowanej gaci zapadłyby się w grząskim gruncie. Tak ogacona droga była to gać. Teren, który określa nazwa położony jest między Sadzawką nr 1 a Sadzawką nr 2. Niewątpliwie były to miejsca podmokłe i trudne w zagospodarowaniu.
Madejowizna – pochodzenie nazwy nieznane. Bardzo możliwe, że określenie pochodzi od nazwiska Madej. Na Madejowiźnie stoi krzyż tzw. „Święconka”. Pod nim jest zbiorowa mogiła, która powstała w latach 1892 – 1893. Był to okres panowania epidemii cholery. Ostra zakaźna choroba jelit wywołana przez bakterie zwane przecinkowcami spowodowała śmierć wielu mieszkańców wsi. Podczas epidemii brakowało miejsc na cmentarzu parafialnym. W tym celu został wyznaczony inny teren pochówku, naprzeciwko Sadzawki nr 2, który potem nazwano „święconką”.
Koziołek – nazwa pochodzi od potocznego określenia rośliny, która rosła na tym terenie i była uciążliwym chwastem w zbożu. Prawdopodobnie chodzi o sporek polny nazywany przez naszych przodków właśnie koziołkiem.
Przydawki – nazwa może pochodzić od słowa przydatek i oznacza grunt dodany do innej nieruchomości.
Będąc na terenie Przydawki natrafimy na kapliczkę z napisem „BOŻE BŁOGOSŁAW NAM 1820r.” Okazuje się jednak, że data na kapliczce jest błędna, ponieważ kamieniarz pomylił się przy jej wypisywaniu, a właściwa data powstania kapliczki to 1920 r. Jest jedną z najstarszych kapliczek w Sierskowoli.

Węzeł – nazwa może pochodzić od położenia, łączy ze sobą trzy miejscowości Sierskowolę, Bazanów, Chrustne.
Za szosą – teren wsi położony za główną drogą prowadzącą do Dęblina i Kocka. Nazywany również Kolonią.
Granicznik – nazwa pochodząca od staropolskiego słowa „ogranicznik” , czyli sąsiad graniczny. Oznaczałoby to, że jest częścią wsi powstałą przy jej granicach.
Podgranicznik – teren sąsiadujący z Granicznikiem.
Zarzeka – część wsi położona za rzeką Zalesianką. Obecnie, ze względu na bliskość rzeki i ciągle wilgotną, urodzajną ziemię znajdują się ogrody warzywne.
Zaogrodzie – przedrostek „za” wskazuje jednoznacznie, że teren jest położony „za ogrodem”.
Podsiarnie – pochodzi od nazwy sąsiadującej z tym terenem miejscowości Sarny
Błonie – Słownik Języka Polskiego definiuję to słowo następująco: „duża przestrzeń, równina pokryta trawą”. Od lat na tym terenie przewagę stanowią łąki. Jest to nazwa, która wynika z formy użytkowania terenu.
Grudki – nazwa pochodzi od cech charakterystycznych terenu i określa „kawałki stwardniałej, bryłowatej ziemi: gruby, kamienisty piasek”.
Mokre – teren podmokły, na którym utrzymywał się wysoki poziom wody.
Podlasie – teren sąsiadujący z lasem. Z czasem powstały nowe nazwy różnych części wsi, które są dopełnieniem nazw historycznych i pochodzą od współczesnego pokolenia młodzieży. Od niedawna we wsi funkcjonują nazwy: Kuba, Litwa, Góry Doliny, Dodatek. W rozmowach z mieszkańcami pojawiły się również dwie nazwy ulic Wierzbowa – prowadząca od głównej drogi w centrum wsi na Zarzekę oraz Kasztanowa, która była połączeniem głównej drogi za kaplicą z drogą prowadzącą na Gać i Szczypie.

Kuba – nazwa pochodzi od konfliktów, które były prowadzone między sąsiadami. Z relacji świadków kłótnie między mieszkańcami przypominały rewolucję jaką na Kubie toczył Fidel Castro z Fulgencio Batista.
Litwa – nazwa pochodzi od napisu niegdyś widniejącego na drodze oraz na ścianie stodoły „Litwo ojczyzno moja…” Niektórzy twierdzą, że mieszkańcy sąsiednich wsi mówili kiedyś tak na całą Sierskowolę.
Góry – Doliny – na tym terenie jest wiele wzniesień i pagórków po kopalni żwiru. Miejsce ulubione przez dzieci i młodzież, można tam zjeżdżać na sankach lub rozpalić ognisko.
Dodatek – teren sąsiadujący z Węzłem.

Wpisane w krajobraz miejscowości, powiązane z historią i świadczące o poczuciu więzi z Bogiem są krzyże i kapliczki. Jest to jedną z form oddawania czci Bogu. W Sierskowoli jest 8 kapliczek i 8 krzyży. Pod lasem, pośród pól, na rozstaju dróg, w przydomowym ogrodzie – krzyże i kapliczki chronią „od powietrza, głodu, ognia i wojny”. „Powodem postawienia krzyża na początku i końcu wsi była ochrona przed chorobami i nieszczęściami. Kapliczka w środku miejscowości wyznaczała jej centrum. Są też krzyże pokutne i wotywne czyli upraszające Boga o opiekę nad wystawiającymi je, są również ustawione w podzięce za coś. Takie stoją w większości przy domach”4. W głębi lasu na końcu wsi był krzyż, prawdopodobnie najwcześniej postawiony i miał na celu chronić mieszkańców od nieszczęść. Był to dwuramienny krzyż pokutny tzw. karawaką- „inaczej krzyżem hiszpańskim, morowym lub cholerycznym to rzadko spotykana forma krzyża przydrożnego. W XVI i XVII wieku uchodziła za cudowny środek chroniący przed częstymi epidemiami.

W lasku na Polowinie znajduje się krzyż poświęcony powstańcom styczniowym. Bardzo możliwe jest, że pomysłodawca postawienia tego krzyża był Michał Dobrowolski, „dzierżawca majątku Sierskowola (1872r.). Również na końcu Sierskowoli przy drodze powstał krzyż, na którym widnieje napis „BOŻE BŁOGOSŁAW NASZEJ NIWIE 1945 R. – NA PAMIĄTKĘ WYGNANIA KRZYŻAKÓW Z ZIEMI POLSKIEJ”. Napis jest odniesieniem do powieści H. Sienkiewicza „Krzyżacy”, w której przedstawił prawdziwy obraz braci zakonnych.

Baje – bajka, prawda – nieprawda…
Ludzie powiadają, że…

… w Sierskowoli była karczma…
Nie udało się ustalić dokładnego miejsca położenia karczm, o których była mowa w kronikach. Mieszkańcy wsi opowiadali, że z karczmą wiąże się legenda. Sam budynek stał nieopodal rzeki, która na wiosnę zalewała sąsiadujące z nią tereny. Pewnego przedwiośnia karczma została zalana. Goście, którzy akurat przebywali w tym miejscu przestraszyli się i weszli na dach. Długie godziny czekali na pomoc.

…były i wyścigi…
W dawnych czasach nasi przodkowie jeździli na wozach do kościoła parafialnego w Żabiance. Mieszkańcy przekazywali sobie pewien zwyczaj, a mianowicie, co roku w Niedzielę Wielkanocną po Rezurekcji odbywały się wyścigi. Legenda głosiła, że kto pierwszy dojedzie do wsi ten zbierze najlepsze plony. Wielką sensacją okazało się, kiedy jeden z uczestników nie zaczekał na żonę i zostawił ją w kościele. Oczywiste jest, że dla rolnika zawsze najważniejsze były plony i w myśl przysłowiu „baba z wozu, koniom lżej” walczył o wygraną w wyścigach.

Dlatego też będziemy dalej wyjaśniać i wzbogacać wiedzę o naszej miejscowości i razem z mieszkańcami opowiadać historię kolejnym pokoleniom…